Funkcja tłumacza nie wymaga objaśnień. Chociaż tłumaczenie wydawać się może najprostszym - lecz niekoniecznie najłatwiejszym - zadaniem, jest to najważniejsza część fansuba. Gotowe tłumaczenie to podstawa dalszych prac.
Na polskiej scenie tłumaczy jest wielu, lecz nie każdy, kto tłumaczy, robi to dobrze. Dokonanie poprawnego, słownikowego przekładu to nie to samo, co uwzględnienie różnic kulturowych, przetłumaczenie nazw własnych tak, aby dla odbiorcy nie brzmiały one obco, czy też prozaiczna - ale często pomijana przez nowych tłumaczy - modyfikacja szyku wyrazów, żeby składnia pasowała do polskiej mowy.
Bycie dobrym tłumaczem wymaga przede wszystkim bardzo dobrej znajomości języków: wyjściowego i docelowego. Tłumacz powinien posiadać swobodę w posługiwaniu się poprawną polszczyzną, przestrzegać zasad pisowni oraz znać więcej niż jeden odpowiednik danego słowa, aby uniknąć powtórzeń. Przekład powinien być możliwie najlepiej przygotowany do wydania, a późniejsza obecność korekty nie usprawiedliwia celowego pomijania językowych lapsusów.
Funkcja korektora również nie wymaga objaśnień: ma on przejrzeć otrzymany od tłumacza przekład pod kątem poprawności ortograficznej, interpunkcyjnej, językowej, stylistycznej i merytorycznej. O ile tłumacz znający wiele zasad pisowni jest zawsze mile widziany - zwłaszcza przez korektorów, tak ci ostatni muszą opanować je w stopniu niemal perfekcyjnym, aby tylko rzadkie, wątpliwe przypadki rozwiązywać przy pomocy słowników. Eee… Wiesz, że powinieneś wyposażyć się w słowniki, prawda? ;) Lub skorzystać z tych, które są dostępne w Internecie.
W końcu mamy oprogramowanie, które wiele potrafi zautomatyzować. Już nawet Firefox posiada sprawdzanie ortografii… Ale nie wszyscy wiedzą, że Writer z OpenOffice potrafi sprawdzać gramatykę. Wyłapuje większość problemów z przecinkami, wyrazy pisanie z „nie” oddzielnie, które jednak powinny być pisane razem itp…
Więcej na stronie korekta automagiczna